Czyli co tu dużo mówić - jako, że moim ulubionym elementem biżuterii są bransoletki, będzie o bransoletkach. Ostatnio udało mi się opanować sztukę zszywania sznurów koralikowych więc co to dużo mówić - wpadłam w szał i "natrzaskałam" takich bransoletek jak na taśmie produkcyjnej. A jeśli dodać do tego, że jakiś czas byłam w Ostravie po koraliki...no cóż - bransoletek nigdy za wiele ;)
Ta powyżej jest dwukrotnie owijana wokół nadgarstka i idealnie się zgrała z bransoletką z jadeitu.
Ilość koralików niewykorzystanych która u mnie leży jest ogromna ale staram się zagospodarować żeby się nie czuły samotne ;) tak więc ciąg dalszy nastąpi :)
piątek, 28 listopada 2014
Odkurzam!
Odkurzam, bo aż kurzem mi tu blog porósł ;) no cóż, nie mam żadnego usprawiedliwienia na moje zaniedbanie, haniebne czyny, nie ma co ;) ale żarty żartami, a prawda taka mimo iż czasu nie miałam aby coś publikować nic to nie znaczy, że nie koralikowałam często. A prawda taka, że powstało kilka tworów.
Zacznę powoli, oto bransoletka którą wykonałam dla mojej kuzynki, jak nietrudno się domyślić z jej wyglądu (zdjęcie poniżej) powstała dla niej bo spodziewa się dzidziusia w styczniu, także bransoletka z Round Beads koloru Luster - Blue Alabaster (rozmiar 8mm) z uroczą zawieszką, zapięcie typu makrama.
Zacznę powoli, oto bransoletka którą wykonałam dla mojej kuzynki, jak nietrudno się domyślić z jej wyglądu (zdjęcie poniżej) powstała dla niej bo spodziewa się dzidziusia w styczniu, także bransoletka z Round Beads koloru Luster - Blue Alabaster (rozmiar 8mm) z uroczą zawieszką, zapięcie typu makrama.
Kolejny mój twór - to a jakże, bransoletka, po raz pierwszy z wykorzystaniem metalowej bazy, efekt bardzo satysfakcjonujący więc spodziewajcie się więcej takich ;) ta poniżej wykonana z Toho 15/o koloru Opaque-Rainbow Turquoise, sposobem payote na 4k w rzędzie.
A na koniec tego wpisu, bransoletka również na sznurku ale z wykorzystaniem koralików Pinch Beads o cudnym kolorze Jet Picasso Silver, który na nieszczęście moje nie chciał się ładnie sfotografować (aczkolwiek to może być też moja wina)
niedziela, 19 października 2014
Candy u Silver Aguti
Czyli kolejne rozdawnictwo, tym razem u twórczyni biżuterii Silver Aguti, która tworzy przecudne rzeczy. Oto link jakby ktoś był zainteresowany jej twórczością klik! A oto i banerek:
A ja się później postaram wrzucić jeszcze to co nakoralikowałam przez weekend :)
niedziela, 12 października 2014
Kolczyki planetarne
Dlaczego planetarne? Ponieważ koraliki Round Beads oplecione metodą brick stitch mi się po prostu kojarzą z planetą i jej pierścieniami :) Round beadsy kulały się po moim magicznym pudełku już od dłuższego czasu - pozostały mi bowiem resztki z bransoletek na sznurkach. Nie bardzo wiedziałam jak je wykorzystać dopóki nie znalazłam sposobu ich oplecenia. Pozszywałam je razem i tak oto powstały kolczyki.
Powstały z Round Beads rozmiaru 6mm i kolory które wykorzystałam to Metallic Hematite i Magic Red, oplecione Toho 15/o Silver-Lined Lt Gray.
Dodam, że jestem w trakcie zszywania bransoletki ale tak żmudnie mi to idzie, że postanowiłam pochwalić się na razie tylko kolczykami. Pora wsiąść się w garść bo kolejne zamówienie nowych kolorów w drodze, nie wspominając że Kreatywny Kufer dodał nowe wyzwania. Tak więc koralikujmy :)
Październikowe zaległości
Cóż, październik nastał a z mojej strony blogowa cisza... Ale nie spowodowana brakiem jakikolwiek prac (bo ja cały czas coś tam sobie dłubię) ale raczej natłokiem życia. Otóż od pierwszego dnia tego miesiąca jestem znowu studentką - wiem, wiem zachciało się studiować na starość ;) ale podobno życie zaczyna się po 30stce tak więc trzymajmy się tego. Pochwalę się kilkoma pracami które powstały na etapie poznawania nowej techniki (nowej dla mnie rzecz jasna) - brick stitch czyli po naszemu ścieg murkowy. Jest łatwy, przyjemny i daje ogromne możliwości. Na początek oplotłam kilka baz kolczyków, teraz czekam na dostawę i postaram się wykonać jeszcze jakaś bransoletkę bo bez bransoletek świat jest smutny, czyż nie? ;)
Miętowe łezki - Toho 11/o ale za nic nie umiem znaleźć nazwy tego koloru :/
Fioletowe trójkąty - Toho 8/o koloru Silver-Lined Amethyst
Miętowe łezki - Toho 11/o ale za nic nie umiem znaleźć nazwy tego koloru :/
Fioletowe trójkąty - Toho 8/o koloru Silver-Lined Amethyst
I oto mój osobisty komplet wykonany z cudnego koloru Toho 11/o Inside-Color Luminous Neon Tangerine plus w kolczykach po wewnętrznej stronie trójkąta znalazł się jeszcze Inside-Color Silver.
sobota, 20 września 2014
Cliodhna...
...czyli kolejne wyzwanie Kreatywnego Kufra. Tym razem inspiracją jest mitologia celtycka. Ja zainspirowana przykładową praca Weraph również zdecydowałam się na wisior do naszyjnika. Kaboszon z ptakiem nabyłam już jakiś czas ale nie umiałam się do niego jakoś zabrać. Ale przyszła odpowiednia chwila i oto on:
Opleciony techniką zwaną "netting" oczywiście od słówka "net" czyli siatka co zresztą jest widoczne. Użyłam koralików Toho rozmiaru 11/o w kolorze Trans-Rainbow Grass Green (jestem zakochana w tym kolorze - powstaje również bransoletka w tym kolorze) i Toho 8/o koloru Trans-Rainbow Rosaline. Jak na pierwszy raz to chyba całkiem, całkiem? ;)

czwartek, 18 września 2014
I kolejnych kilka bransoletek...
Omotała mnie jakaś obsesja bransoletkowa ;) więc co tu dużo móiwić - oto kolejnych kilka moich tworów. Pierwsza z nich z koralików Toho 15/o Metallic Hematite połączona kulką z Shamballi i przekładkami.
Druga w podobnym stylu z koralików Toho Hex Silver-Lined Crystal połączona kwiatowym łącznikiem.
Następna trafiła do mojej mamy, z koralików Toho i Fire Polish 3 mm -Amethyst i Black Diamond AB
Po sąsiedzku.
Moja sąsiadka "zza płota" poprosiła mnie niedawno o wykonanie bransoletki którą znalazła w gazetce "Stylowe dodatki hand-made". Bransoletka o którą mnie poprosiła znajduję się na blogu bizuteria-blond.blogspot.com . Ja zmieniłam nieco zapięcie i oczywiście kolory - tu akurat sąsiadka dała mi wolną rękę. Tak więc wyplotłam bransoletkę z kolorów - Opaque-Lustered Sour Apple i Ceylon Smoke.
Bransoletka trafiła już do a raczej na rękę sąsiadki - satysfakcja uzyskana tak więc polecam się ;)
sobota, 13 września 2014
Rocznicowo.
W zeszłym tygodniu obchodziłam z mężem rocznicę ślubu. Na naszą pierwszą rocznicę kupiłam sobie i mężowi bransoletki na sznurkach ze znakami nieskończoności - to były jeszcze czasy że nie domyślałam się żeby samej wykonać takie upominki ;) jako że sznurki mają to do siebie że się szybciej zużywają od jakiegoś czasu myślałam jak wykorzystać owe zawieszki ponownie. Stanęło na tym, że zrobiłam 2 bransoletki z koralików Toho, dla siebie białą, dla męża (dla równowagi) czarną. Mąż sam jakiś czas temu się zadeklarował, że jak by była tylko taka czarna, "zwykła" bransoletka to będzie ją nosił - chciał więc ma ;) Oto one:
A będąc już w klimatach czarno-białych powstały jeszcze takie bliźniacze bransoletki, koraliki Toho 11/o i 15/o kolory: Opaque White i Opaque Jet.
czwartek, 11 września 2014
Lampa Alladyna czyli wyzwanie Kreatywnego Kufra

Kolejne wyzwanie - aż się prosiło żeby wziąć w nim udział ;) Zacznę od inspiracji czyli od fragmentu tekstu który "tłumaczy" moją pracę: "W migotliwym świetle starej, oliwnej lampy ujrzał cudowny widok: drzewa obwieszone klejnotami (...)". A więc skoro klejnoty to bransoletki a skoro bransoletki to oto jest moja:
Bransoletka wykonana ściegiem peyote z Toho o kolorze Gold Lustered Dark Topaz, kwiatki lub gwiazdki
jak kto woli wykonane z SuperDuo o kolorze Matte Metallic Aztec plus wyżej już wspomniany i jeszcze dodatkowo wykorzystałam Galvanised Rose Gold.
To moja pierwsza próba ze ściegiem peyote, który przypadł mi do gustu tak więc w przygotowaniu kolejny moje twory ;)
piątek, 29 sierpnia 2014
Candy u Weraph
Dnia dzisiejszego wzięłam udział w zabawie urodzinowej u Weraph czyli Weroniki Kaczor, autorki bloga http://koralikowaweraph.blogspot.com. Weraph jest mistrzynią koralikowania i nie tylko, zapraszam chętnie do zapoznania się z jej dziełami - jeśli o niej jeszcze nie słyszeliście. Ja osobiście dzięki jej tutorialom nauczyłam się m.in. jak oplatać kulki czym się wkrótce pochwalę :) bo chwilowo wpadłam w kulkowy obłęd i pracuje, pracuje, efekty wkrótce :)
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Preciosa
Preciosa czyli tym razem koraliki czeskie zakupione w przypadkowej pasmanterii w Czeskim Cieszynie. Duże opakowanie za małe pieniądze czyli zakup doskonały :) na razie powstały dwie bransoletki jednokolorowe w raczej słodkich kolorach - malinowym i brzoskwiniowym silver-lined. Lubię koraliki o rozmiarach 8/o bo wykonane tylko w jednym kolorze już same z sobą prezentują się ładnie, czyż nie? :)
A idąc za ciosem popełniłam jeszcze jedną jednokolorową bransoletkę z rozmiaru 8/o, tym razem koraliki Toho w kolorze Inside-Color Topaz/Mint Julep Lined. Zielony nigdy nie należał do moich ulubionych kolorów aczkolwiek jestem urzeczona akurat takim odcieniem tak więc konfiskuję ją na moje użytkowanie ;)
niedziela, 24 sierpnia 2014
Nowości :)
Niestety należę do osób które robią kilka rzeczy naraz tak więc zanim coś dokończę mija trochę czasu. Aczkolwiek udało mi się ukończyć kilka rzeczy którymi się zaraz pochwalę ;) Zdjęcie pierwsze przedstawia bransoletkę wykonaną z koralików SuperDuo - kolory są bliżej niezidentyfikowane ponieważ w sklepie w którym je kupiłam nie było etykietek na opakowaniu (chociaż po przeglądnięciu kolorów SuperDuo w sklepie beading.pl to mogą być kolory Matte Metallic Aztec i Matte Dark Bronze. Bransoletka typu bangle, trochę mnie poniosło z długością więc trafiła na rękę mojej mamy która woli swoje bransoletki nieco luźniejsze niż ja.
Kolejny komplet którym się pochwalę też trafił do mojej mamy. Bransoletka i kolczyki na srebrnych angielskich biglach wykonane są z koralików Toho o kolorze Copper-Lined Alabaster który niefortunnie nie fotografuje się zbyt dobrze (chociaż wina może leżeć w mojej nieudolności przy fotografowaniu ;))
A na koniec bransoletka moja :) zainspirowana kiedyś upatrzoną bransoletką w salonie jubilerskim Apart, co prawda tamta była wykonana z pereł a moja jest z bursztynowego nefrytu i karneolowego agatu. Powiem nieskromnie - wyszła nieźle ;)
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Torebki, ach torebki!
Jak pewnie większość kobiet/dziewczyn wokół mam lekką obsesję na punkcie toreb. Mam ich ... dużo ;) ale jak widzę jakąś kolejną to po prostu - no chcę ją mieć ;) jakiś czas temu gdzieś na jakiejś stronie widziałam przepiękną filcową torbę z wyhaftowanym przodem. Z zapału chciałam ją uszyć sama ale mama doprowadziła mnie do ładu tłumacząc jak ciężko się szyje z filcu. Tak więc jakiś czas później będąc na jarmarku w Raciborzu natknęłam się na pewnego pana który sprzedawał takie właśnie zwyczajne filcowe torby, nie zastanawiając się długo jedną taką nabyłam. I po mozolnej pracy, poprzedzonej próbami przeniesienia wzoru na filc - oto jest :)
Może jakoś haftowania mojego do najwyższych nie należy ale jak na pierwszą tak naprawdę próbę to nie wyszło najgorzej ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
